to top

Boisz się porodu w szpitalu? – było źle, będzie jeszcze gorzej

złe przeżycia z porodu

” Z medycznego punktu widzenia poród to szereg procesów, dzięki którym płód zostaje wydalony z ciężarnej macicy na zewnątrz

Z psychopedagogicznego punktu widzenia poród to jedno z najważniejszych przeżyć dla rodziców i dziecka”

 

Złe przeżycia z porodu

 

Trafić na porodówkę w państwowym szpitalu w Polsce… brzmi jak psychodeliczny horror. Tyle opowieści w Internecie od kobiet, które doświadczyły prawdziwej traumy rodząc w publicznym szpitalu, aż się włos na głowie jeży. Serio, można by z tego niezły horror nakręcić, tylko niestety to jest prawdziwe życie. I zastanawiam się jaki wybór mają te wszystkie kobiety? Niestety w większości żaden! Są skazane na złe przeżycia z porodu, gdyż prywatne szpitale są bardzo drogie, a w państwowych są zdane na łaskę i dobrą wolę lekarzy i położnych.

 

Wcale nie musi tak być

 

Mój poród odbył się w warunkach humanitarnych, czyli takich, które nie urągały ludzkiej godności. Podczas pobytu w szpitalu nie czułam się ani raz „sponiewierana”. Moje odczucia były respektowane i choć byłam setną, tysięczną pacjentką dla położnych, dostałam dużo empatii i co więcej indywidualnego podejścia. I to wszystko w szpitalu publicznym, zupełnie za darmo, tylko że nie w Polsce…ale w szpitalu w Dublinie. Dlatego jestem wkurzona jak źle traktowane są kobiety na porodówkach w Polsce. Zastanawiam się skąd tak mało empatii w lekarzach, czyżby rutyna zabiła w nich człowieczeństwo?  My kobiety rodzące nie jesteśmy „cielnymi krowami”, przynosimy na świat ludzkie życie, jest to dla każdej z nas wydarzenie najważniejsze w życiu, chcemy przeżyć poród godnie, nie prosimy o zbyt wiele.

 

To się po prostu dzieje

 

Niektórzy może powiedzą, że to przesada, że te nagłośnione traumatyczne historie porodowe to jakieś sporadyczne wyjątki, ale wiecie co? Nie wydaje mi się. Co chwilę można przeczytać coś nowego w mediach, a pod artykułami setki komentarzy od kobiet z ich własnymi przeżyciami, bardzo dramatycznymi. Często ich bolesne doświadczenia są bagatelizowane a one same czują, że nie mają prawa mówić głośno o tym jak były traktowane.

 

„rodziłam pierwsze dziecko w wieku niespełna 18 lat,zero wsparcia poniżanie leżałam rozkraczona na łóżku weszli stażyści 4 osoby i lekarka ” podziwiali” pokazując palcami ,jak mnie szyli mówiłam ze strasznie boli ze wszystko czuje to położna stwierdziła ze znieczulenie dała i na pewno nic nie boli, płacz nie pomógł, przy porodzie hasła typu jak wlazło to musi wyjść”

„nie chcieli się zgodzić na obecność partnera przy porodzie, bo nie mieliśmy ślubu. Na mój poród gapiło się 6 osób w tym stażystki i sprzątaczka. Prosiłam o wodę, nie chcieli mi jej dać, bo nie miałam swojej ze sobą, jak dostałam to w brudnym kubku. Nie chciałam lewatywy- zrobili, chciałam tabletkę przeciwbólową, nie dostałam, nie chciałam nacinania krocza- nacieli”

„poprzestałam na jednym dziecku, ponieważ drugiego porodu bym nie przetrzymała.Więcej sama myśl o kolejnym porodzie sprawiłaby, że strach by mnie zabił. Koszmar który przeżyłam,krwotok,utrata przytomności i tak naprawdę niewielkie zainteresowanie ze strony personelu sprawiły że zapłaciłam za ten poród dużą cenę”

 

Internet dla tych kobiet staje się cichym spowiednikiem, tu mogą przelać swoją gorycz, opowiedzieć swoje złe przeżycia z porodu, czasem podpisując się pod tekstem, lecz najczęściej anonimowo. Jedna historia, druga, trzecia, setna, tysięczna – nie, to nie może być wyjątek, sporadyczny przypadek. TO SIĘ PO PROSTU DZIEJE ! I trzeba o tym pisać, mówić głośno, sytuacja kobiet na polskich porodówkach musi się poprawić! Lekarz nie jest Bogiem, którego decyzję trzeba przyjąć i nie można jej podważyć. Lekarz to zwykły człowiek i jest omylny. Prestiż tego zawodu nie daje im prawa do decydowania o tym jak chcemy rodzić i w jakich warunkach ma się to odbywać.

 

Było źle, będzie jeszcze gorzej

 

Ministerstwo Zdrowia „po cichu” likwiduje standardy w opiece okołoporodowej. Co to oznacza? Między innymi to, że lekarze na sali porodowej nie będą mieć nad sobą żadnych wytycznych, które kierują ich postępowaniem, wpływają na decyzję. Lekarzy nie będzie obowiązywało żadne prawo, poza etyką lekarską. Lekarze ponad prawem, a my kobiety bez prawa do skargi.  Po raz kolejny kobiety muszą walczyć o swoje ciała, o godne traktowanie, o prawo do ograniczenia bólu zarówno fizycznego jak i psychicznego, o własną macice.

 

Był czarny protest – wygrałyśmy  – bitwę, wojny jeszcze nie, bo wciąż traktują nas jak „mięso”, które można przerzucić, wyrzucić, uznać za nieprzydatne.

Dlatego piszę ten tekst jako przestroga dla złych ludzi, którzy trzymając władzę promują cichą pogardę wobec kobiet.

Widzimy was choć wy nas nie, bo jesteśmy w domach, wychowujemy wasze dzieci, wasz naród, lecz gdy nas zobaczycie, będą nas tysiące, na ulicach, w czarnym proteście.

 

Nagłaśniam ten problem podobnie jak „Blog Ojciec” tutaj

źródło zdjęcia: pixabay

 

Napiszcie coś w komentarzach, cokolwiek…że popieracie, może opowiecie wasze złe przeżycia z porodu?

 

BeataAnna

<p>Be Inspired. Be Brave.</p>

Leave a Comment

Close