to top

„Wyrzucić dziecko przez okno” – nie uwierzysz, co matki potrafią napisać w internecie.

internetowe matki

Portale społecznościowe takie jak facebook czy instagram stały się pożeraczami naszego życia i czasu. Już nie ma na nie sposobu i trzeba tam być.

 

Nie ma pytania czy facebook czy instagram. To są portale od siebie zupełnie różne, a razem doskonale się uzupełniają. Facebook ma formę bardziej pisaną a instagram to zbiór naszych fotek. Jednak jest różnica, którą ja odczułam poruszając się po tych portalach. Facebookowe posty są jeszcze „jakieś” i pomagają naprawdę wielu kobietom. Da się to zauważyć zwłaszcza w grupach. Jest tyle wspaniałych grup dla kobiet, matek, myślę, że nie jedną z nas uratowały one przed depresją. Hejterzy owszem są i tam, ale nie mają łatwego życia ani poklasku.

 

Instagram jest trochę niższych lotów. I chociaż można tam znaleźć świetne profile i inspiracje, jak najbardziej pozytywne, to myślę, ze internetowe matki nie do końca się tam odnalazły, a raczej nie pokazały tej mądrej strony macierzyństwa jaka jest na facebooku.

 

Na instagramie nikt nie chce oglądać „nudnych” fotek. Pokazujesz swoje dziecko zwyczajnie leżące w łóżeczku? hmm nuda, za to, lajki dostaniesz na facebooku i tam inne mamusie będą się rozczulały nad twoim maleństwem. Na instagramie musisz pokazać jak dziecko co najmniej „lata”, liczy się efekt.  Dla popularności instagramowe mamuski są w stanie zrobić naprawdę wiele. Parę przykładów?

  • Przebieranie dziecka w dziwne ubranka, często niestosowne, robienie z nich żywych maskotek.
  • Fotografowanie dzieci w niebezpiecznych dla nich pozach/sytuacjach np. pół roczne dzieci siedzące same na skraju stołu (serio widziałam takie foty).
  • Dziwne i niegrzeczne wyrażanie się o własnych dzieciach w podpisach zdjęć. A ostatnio wiedzie prym narzekanie na trudy posiadania dzieci. Chyba zapomniały niektóre internetowe matki, że te dzieci na świat się nie prosiły. Chciałaś, masz, wiedziałaś, że nie będzie lekko.
  • pewna mamuśka zamartwiała się na portalu, że jej 6-letnia córka ma cellulit i jak wobec tego będzie wyglądać jej przyszłość. Sic!

 

Swojego czasu była (i pewnie nadal jest) moda na pokazywanie szczupłego i wysportowanego ciała w zaawansowanej ciąży. I choć mnóstwo kobiet rzeczywiście nie tyje tak bardzo w ciąży, to zdecydowana większość z nas tak. I nie zawsze jest to spowodowane obżarstwem, ale zwykle hormonami i nadmiarem wody. Jestem jak najbardziej za, aby kobieta w ciąży czy po ciąży o siebie dbała, ale odchudzanie się i treningi w ciąży nie są niczym dobrym. Taka internetowa matka nie myśli o dziecku, ale o sobie i o tym ile lajków zdobędzie. Propagowanie takich zachowań jest zwykłą głupotą. A Instagram kocha ludzką głupotę, ma ona tam duży poklask w postaci lajków.

 

I żeby nie było, nie jestem idealną matką, też narzekam, tez jestem nie wyspana a moje dzieci mnie nieraz doprowadzają do szału. Mam gorsze dni o których nieraz wspomnę na facebookowym fanpage. Ostatnio napisałam, że zostawiłam płaczące dziecko w łóżeczku, bo byłam sama bliska płaczu i myślałam, że to jest straszna rzecz.

 

Nie było by tego wpisu, gdyby nie jedna pani matka na instagramie nie przelała czary głupoty i niech będzie, że się czepiam i wtrącam, ale pewnych rzeczy nie można przemilczeć.

 

Taka sobie instagramowa mamusia, popularna (kilkadziesiąt tysięcy followersów) napisała, ze ma ochotę wyrzucić swoje dzieci przez okno. Niemal każda jej notka to seria narzekań na macierzyństwo, a ma śliczne dzieci i fajne życie. Rozumiem, że na tych narzekaniach zbudowała swój profil i trzeba to traktować z przymrużeniem oka, bo taki obrała styl. I wszystko fajnie, da się żyć, ale pisanie, że ma się ochotę wyrzucić dzieci za okno jest straszne.

 

Im ktoś ma większy profil tym większa odpowiedzialność za słowa powinna spoczywać na takiej osobie. Za dużo jest patologii na świecie i w internecie, a takie słowa niektóre matki mogą potraktować jako usprawiedliwienie dla krzywdzenia dzieci. Bo ty kobieto masz fajne życie, pieniądze a takiej twojej fance może być „pod górkę” i gdy ją coś wkurzy, to nie pocieszy się zakupami w Zarze, ale może wyładować się na dziecku. Więc nie pisz głupot.

 

Bo skoro ty piszesz, że masz ochotę wyrzucić dzieci za okno, to chyba danie kilku klapsów jest mniejszą sprawą. Otóż nie jest, ale takie narzekanie na dzieci, jakie są straszne, daje usprawiedliwienie niektórym matkom na krzywdzenie dzieci. Bo nie każda twoja fanka umie czytać między wierszami i traktować coś jako żart.

 

Czy taka mama została skrytykowana ? Nie (albo usunęła takie komentarze). Pojawiło się za to mnóstwo komentarzy jaka to ona jest super i wręcz podziękowania, ze o tym pisze, bo każda matka czasem myśli o wyrzuceniu dzieci przez okno, a jak mówi, ze nie, to znaczy, ze kłamie. Otóż mi nigdy przez myśl to nie przeszło, owszem myślałam, ale chyba, żeby sama wyskoczyć.

Droga matko, wybieraj mądrze kogo śledzisz na facebooku czy instagramie, nie dawaj przyzwolenia na głupotę tylko dlatego, ze coś jest modne i „cool”.

 

Natknęłyście się może na jakieś teksty internetowych matek, które was lekko przeraziły?

 

Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów lub zwyczajnie podobał ci się ten post to:

lub polub i udostępnij ten post.

BeataAnna

<p>Be Inspired. Be Brave.</p>

Leave a Comment

Close